Uwielbiam podróże. Drogerie są dla mnie tak samo ważne jak zabytki, zwiedzam je niestrudzenie. Poszukiwanie lokalnych kosmetyków, które nie sprzedają się w Polsce, jest ekscytujące. W większości każdy kraj produkuję przeciętne produkty o składzie podobnym do swoich braci z innych państw, ale czasami można wynaleźć coś oryginalnego :)
Kosmetyk zwrócił moją uwagę w dworcowej drogerii w Pradze. Godzina czasu do odjazdu i ostatnie korony, które chciały zostać na ojczyźnie :). Pierwszy raz w życiu zobaczyłam mentolowy płyn do higieny intymnej, dobitność chwytu marketingowego była zabawna, a ja - ciekawa efektów :) (producent obiecywał długotrwałą świeżość i witalność :-D) Na decyzje zakupu wpłynęła również pojemność. 50 miligramów produktu były wystarczające do sporządzenia opinii i nie obciążały walizki.
Nie różni się niczym od przeciętnego płynu, oprócz specyficznego chłodku i oczochlastnego koloru. Podobny efekt jest po mentolowej gumie do żucia, tylko niżej, co z łatwośćią można sobie wyobrazić :)
Skład ma przeciętny: SLS, Cocamidopropyl Betain - środki do powstania piany, Sodium Chloride - chlorek sodu - zagęstnik i piano - ulepszacz, PEG - 40 - emulgator, Lactic acid - kwas mlekowy, złuszcza i nawilża skórę, oczywiście Mentol :), Methylisothiazolinone i Methylisothiazolinone - konserwanty iiiiiii......
Triclosan - środek bakteriobójczy o niebezpieczeństwie którego zawiadamia nas duża ilość źródeł. Nie jestem chemikiem, cała moja wiedza jest zdobyta z internetu, gdzie często nie bardzo wiadomo, czemu wierzyć. Jeśli produkt jest super, to będę go używała, nie zważając na Triclosan, a jeśli jest przeciętny, poszukam mniej kontrowersyjnego kosmetyku. Triclosan niszczy wszystkie bakterie, złe i też dobre, które są obronną florą organizmu.
Ten płyn kupiłam raczej jako suwenir :) I chyba nie polecam. O kosmetyku można napisać felieton, albo zabawną historyjkę, ale niezbędny do życia to ten mentol nie jest.
wtorek, 23 lutego 2016
sobota, 6 lutego 2016
Rimmel Tusz do rzęs EXTRA SUPER LASH
Czasami w szale uniesień wykupie pół drogerii, a później mam wyrzuty sumienia. Rodzą złe sny. Duża fioletowa żaba z krzykiem - no dzisiaj to już przesadziłaś- maluje się moimi kosmetykami ostentacyjnie przed lustrem, a resztę pożera. Z rana budzę się i z wrażenia przez 3 dni nawet nie zerkam w stronę toaletki. Potem dochodzi do mnie, że nic nie zostało zjedzone, i nadal żyje w drogeryjnej rozpuście.
Ale.
Sny pozostawiają pytanie, czy tę zastępy kolorówki są mi potrzebne, i czy istnieje jakieś niezbędne minimum? Co zabrałabym, jeśli pod moim oknem stał Ryan Gosling i krzyczał - Pimpusiu, czekam na ciebie równo 60 sekund, chcę żebyś wskoczyła do mojego samochodu nago, nie zabieraj żadnych rzeczy!!! - ok, Ryan - . Ale i tak zdążyłabym zabrać ze sobą tusz do rzęs, puder (albo podkład) i dezodorant. Bez przesady, nawet oślepienie Ryanem, nie wyłączy mi świadomości że tusz, puder i dezodorant to moja broń, a dziewczęta z charakterem, nie wychodzą z domu nieuzbrojone, chociaż by z lekka.
Więc od dzisiaj będę szukała idealnych tuszu, pudru, podkładu i dezodorantu. A najlepiej kilku ideałów z każdej kategorii, żeby stosować je wymiennie. Bo niestety do ideałów się przyzwyczają, i nie są już wtedy takie idealne :-D
Akurat ten tusz do rzęs ideałem nie jest. Faktycznie dodaję objętości, wydłuża i pogrubia rzęsy, ale tylko na parę godzin. Później NIEMIŁOSIERNIE się osypuje, a jak ma się tendencję do przewracania oczami i nadmiernej ekspresji w rozmowie, nie przeżyje i godziny. Więc nie polecam!
Ale.
Sny pozostawiają pytanie, czy tę zastępy kolorówki są mi potrzebne, i czy istnieje jakieś niezbędne minimum? Co zabrałabym, jeśli pod moim oknem stał Ryan Gosling i krzyczał - Pimpusiu, czekam na ciebie równo 60 sekund, chcę żebyś wskoczyła do mojego samochodu nago, nie zabieraj żadnych rzeczy!!! - ok, Ryan - . Ale i tak zdążyłabym zabrać ze sobą tusz do rzęs, puder (albo podkład) i dezodorant. Bez przesady, nawet oślepienie Ryanem, nie wyłączy mi świadomości że tusz, puder i dezodorant to moja broń, a dziewczęta z charakterem, nie wychodzą z domu nieuzbrojone, chociaż by z lekka.
Więc od dzisiaj będę szukała idealnych tuszu, pudru, podkładu i dezodorantu. A najlepiej kilku ideałów z każdej kategorii, żeby stosować je wymiennie. Bo niestety do ideałów się przyzwyczają, i nie są już wtedy takie idealne :-D
Akurat ten tusz do rzęs ideałem nie jest. Faktycznie dodaję objętości, wydłuża i pogrubia rzęsy, ale tylko na parę godzin. Później NIEMIŁOSIERNIE się osypuje, a jak ma się tendencję do przewracania oczami i nadmiernej ekspresji w rozmowie, nie przeżyje i godziny. Więc nie polecam!
Subskrybuj:
Posty (Atom)